Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cayenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cayenne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lutego 2013

Paprykowo-czosnkowa zupa antygrypowa ;)

Grypa... zapukała do naszych drzwi i nieproszona próbuje rozgościć się ;)
Uraczyliśmy ją czosnkiem na pierwsze danie ;) z listkiem bazylii.
Na drugie danie podaliśmy zupę z czerwonej papryki przyprawioną szczodrze czosnkiem.
Ugoszczona tak...  poszła odwiedzić sąsiadów ;)

Co nam potrzebne do uwarzenia tej zupy?:
- 1 duża czerwona papryka, bardzo drobno pokrojona
- 1/2 małego pora (cześć biała), pokrojona w plasterki
- 6 ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę
- 2 szklanki wody
- 1 łyżka mąki kukurydzianej

- 2 łyżki pietruszki (zielona, drobno krojona)
- kilka plasterków szynki (użyłam 6 dużych plastrów, lekko podwędzanej, krojonej w paseczki)
- 1 łyżeczka soku z pomarańczy
- 2 łyżki startego sera mozarella

Przyprawy:
- tymianek,
- mielony pieprz kolorowy
- pieprz cayene
- sól
- kilka listków zielonej bazylii

Ewentualnie:
- dwa kawałki, cienko rozwałkowanego, ciasta francuskiego o wielkości miseczek.

Do smażenia:
- olej (użyłam rzepakowego)

Przydadzą się:
- blender,
- miseczki żaroodporne
- piekarnik (użyłam opiekacza halogenowego)

Uwarzenie zupy:

1. Drobno pokrojoną paprykę lekko podsmażam na oleju w głębokim garnku.

2. Dodaję rozdrobniony por i czosnek. Mieszam chwilkę.


3. Dodaję odrobinę wody. Rozdrabniam warzywa blenderem.

4. Do pozostałej wody dodaję mąkę kukurydzianą. Zalewam nią lekko podsmażone warzywa. Zagotowuję.

5. Dodaję szynkę. Chwilę gotuję.

6. Czas na przyprawy: tymianek, pieprz, cayenne i... ewentualnie odrobinę soli. Chwilkę gotuję na małym ogniu.

7. Dodaję sok z pomarańczy. Zupę rozlewam do miseczek. Do każdej dodaję dużą łyżkę startego sera mozarella. Posypuję rozdrobnionymi listkami bazylii.

8. Każdą miseczkę przykrywam płatem ciasta francuskiego. Jego brzegi lekko zaginam na miseczkę.

9. Miseczki wkładam do piekarnika. Zapiekałam ok 10 minut w temp. 200 stopni.

Smacznego :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Zupa paprykowa z pieczarkami i serem Camembert

Przekonałam się do kupna dzbanka z filtrem oczyszczającym wodę. ;) Powodem był lepszy subiektywnie smak kawy zaparzonej z udziałem "miękkiej" wody.

W pudełku z dzbankiem znalazłam "papierki" pozwalające określić "twardość" wody. Oczywiście ;) okazało się, że w kranie mam super "twardą" wodę. Po jej przefiltrowaniu badanie zrobiłam jeszcze raz z wynikiem: "miękka". Nowy gadżet działa zgodnie z zapewnieniami producenta.;)

I zaczęło się... teraz nawet do zupy stosuję przefiltrowaną wodę.

W poszukiwaniu koloru w czas szarości zimowej, wybrałam dziś na obiad super czerwono-pomarańczową zupę z papryki, pachnącą pomarańczami. Z dodatkiem pieczarek i rozpływającego się mięciutkiego sera Camembert.

Składniki:
- 1 ogromna czerwona papryka ;)
- 5 dużych pieczarek
-  1/2 dużej pomarańczy
- 1/2 sera Camembert
- 1 duża łyżka posiekanej drobno pietruszki
- 2 szklanki wywaru warzywno-grzybowego  (z grzybami leśnymi, zaopatrzyła mnie w niego moja kochana mama, dzięki :))
- 2 łyżki mąki kukurydzianej

Do smażenia:
- oliwa palmowa (użyłam ok. 1 łyżki)
- oliwa z pestek winogron (użyłam ok. 1 łyżki)
- 1/2 łyżeczki masła

(oczywiście różnorodne oleje można zastąpić jednym ulubionym ;), zawsze decyduje osoba gotująca :) )

Przyprawy:
- pieprz cayenne
- pieprz czarny
- ewentualnie sól

Przygotowanie:
1. Paprykę siekam bardzo drobno. Użyłam do tej czynności robota kuchennego.
2. W garnku rozgrzewam odrobinę oleju palmowego. Wrzucam paprykę. Przykrywam pokrywką i duszę.
3. Pomarańczę dokładnie myję. Ścieram na drobnej tarce ok. 1 łyżki pomarańczowej skórki.  Z 1/2 obranej pomarańczy wyciskam sok. Sok i skórkę dodaję do papryki.
4. Do gotującej się papryki wlewam 1 szklankę wywaru warzywno-grzybowego. Całość chwilę gotuję. Miksuję, nie na pianę, ale do uzyskania dość gładkiej konsystencji.
5. Pieczarki obieram, kroję na plasterki i podsmażam na oleju z pestek winogron z dodatkiem masła.
6. Do gotującej się na małym ogniu papryki dodaję drugą szklankę wywaru z rozprowadzoną w niej mąką kukurydzianą.
7. Do zupy dodają podsmażone pieczarki i natkę pietruszki. Odrobinę przypraw: pieprzu czarnego, cayenne, soli. Kilka minut dogotowuje całość. Gotowe.
8. Zupę rozlewam do miseczek, dodając do każdej kilka plasterków sera Camembert. 

Smacznego :)







poniedziałek, 17 grudnia 2012

Szaleństwa łazankowe (z: kapustą, pieczarkami, cebulką, oliwkami...)

Szukam idealnego przepisu na łazanki ;)


Na polowaniu... z listą zakupów schodziłam cały sklep. Wszystko kupiłam oprócz makaronu "łazanki"... Jedna, jedyna paczuszka czekała na mnie przy kasie ;).

Pierwszy raz je przygotowuję:

Składniki:
- 1 szklanka makaronu na łazanki (objętość przed gotowaniem)
- niepełna szklanka kapusty kiszonej (poszatkowanej)
- 10 pieczarek (obranych)
- garść suszonych grzybów (borowików, połamanych na małe kawałki)
- 1/2 dużej cebuli (drobniutko poszatkowanej)
- 5 oliwek zielonych (cieniutko pokrojonych na plasterki)
- woda do gotowania kapusty 

Do smażenia/duszenia:
- ok. 1,5 łyżki masła

Przyprawy:
- kminek
- majeranek
- tymianek
- oregano
- pieprz czarny
- pieprz ziołowy
- pieprz cayenne
- pasta paprykowa (ok. 1/2 małej łyżeczki)
- ziele angielskie
- sól

+ ewentualnie garnek do gotowania pod ciśnieniem, popularnie nazywany "szybkowarem".

Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie. Al dente.. ku przyjemności podniebienia ;). Na durszlaku odsączamy, zimna wodą hartujemy. Teraz niech czekają na swoją kolej...

Do dzieła:
1. Do garnka (użyłam "szybkowaru") chlust wody: ok 1,5 szklanki (tyle, aby przykryła kapustę). Gaz podkręcam. Do naszego kociołka pokruszone suszone grzyby dodałam. Oczywiście, borowików... Niech chwilę się pogotują, aromat swój wodzie użyczając. Teraz czas na kapustę, do kociołka z nią. Odrobina przypraw dla dobra naszych brzuszków, wyliczając: kminek, majeranek, oregano, ziele angielskie użyłam. Czas zamknąć szybkowar. Zagotować, ogień przyciszyć i na ok. 12 minut garnek w ciszy pozostawić. (Jak zacznie zaworek melodyjkę swoja wygwizdywać, oczywiście odrobinę pary spuszczamy i ewentualnie płomień przyciszamy.)

2. Pieczarki obieram i kroje w plasterki. Nie za cienko. Na  patelni topie masło. Grzybki dodaję. Posypuję aromatem lasu: tymiankiem... Pod osłoną nakryweczki duszę. Zapach piękny, smakowity, będzie piękniejszy...

4. Cebulkę drobno posiekaną do grzybków dodaje. Odrobiną soli posypuje. Niech mięknie z grzybkami duszona.

5. 12 minut minęło. Gaz wyłączamy.  Dla bezpieczeństwa swojego parę spuszczam z szybkowaru z pomocą zaworu. Ręce chronię kuchennymi rękawicami. Garnek otwieram. Kapustę na patelnię dodaje. Mocno ogień zwiększam i wodę szybko redukuję.

6. Mieszam. Pieprz czarny, ziołowy, cayenne dodaję, paprykę ostrą... nie za dużo. Oliwki wrzucam. jeszcze chwilę mieszam i... gotowe :)

Przygoda z łazankami na dziś kończona.

P.S.
Następnym razem makaron po ugotowaniu lekko obsmażę na masełku...

P.S. 2 Po całym obżarstwie jadalnię i kuchnię poleca się dokładnie wywietrzyć ;)

P.S. 3 Przy stole ustaliliśmy... oliwki tej potrawie dodają "postnego" smaku ;)

sobota, 1 grudnia 2012

Kotlety sojowe w jajku z warzywami z patelni

Chyba zostanę fankom soi ;)

Składniki:
- 6 kotletów sojowych
- wywar warzywny do gotowania kotletów + pokruszone dwa grzybki suszone (użyłam podgrzybków) lub kostka bulionowa warzywno-grzybowa
- 1 jajko
- papryka czerwona
- cebula czerwona
- 10 oliwek zielonych
- 2 marchewki

Będzie kolorowo na talerzu... :) :)

Przyprawy:
- curry
- kolendra mielona
- pieprz cayenne (ogniście ;))

Do smażenia:
- olej rzepakowy :)

Miałam jeszcze dodać zielone zioła, ale zapomniałam ;)


Wykonanie:
1. Kotlety gotuję w wywarze z warzyw i suszonych grzybów. 
Zgodnie z instrukcja na opakowaniu ok 8-10 minut. 
Gotowałam pod przykryciem, od czasu do czasu obracając kotlety, aby obgotowały się równo z obu stron.



2. Cebule i marchewkę obieram i kroję wraz z papryką i oliwkami w plasterki.

3. Warzywa wrzucam na rozgrzany olej i duszę na patelni.

4. Jajko mieszam z przyprawami.


5. Odsączone z wody i wystudzone kotlety kroję na cienkie paseczki. Wrzucam je do jajka i dokładnie mieszam obtaczając ze wszystkich stron. Pozostawiam je w jajku na kilka minut. Dodaję na patelnię i lekko podsmażam. (Najwygodniejszy dla mnie jest do przyrządzania tego typu dań wok)


Miłych wrażeń smakowych!

Smacznego :)


sobota, 24 listopada 2012

Japoński makaron z warzywami z patelni

Im bardziej szaro za oknem tym więcej koloru na talerzu. ;). W ten sposób bilansuje sobie ilość koloru w moim otoczeniu. Czekam na śnieg, biały, iskrzący...

Powracając do smażenia, jedzenia...

 Składniki:
- 1/2 czerwonej papryki
- 7 pieczarek
- po 5 zielonych i czarnych oliwek
- 100 g kukurydzy z puszki
- 1 puszka pomidorów
- 5 suszonych pomidorów (Pokrojonych w paseczki. Kroiłam je z pomocą... kuchenny nożyczek z iście krawiecką pasją ;))
- japoński makaron pszenny dla dwóch osób
- duża łyżka poszatkowanej drobno świeżej pietruszki



Do smażenia:
- olej z winogron
- 1 łyżeczka masła



Przyprawy:
- czerwona słodka i ostra papryka
- sproszkowany pieprz kolorowy
- pieprz cayene
- odrobina gałki muszkatałowej i cynamonu
- sproszkowana kolendra
- sól


 

Wykonanie:

1. Makaron gotuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

2.  Wszystkie warzywa kroję i wrzucam na rozgrzany olej. Dodaję masło i całość duszę kilka minut.

3. Dodaję pomidory, przyprawy, pietruszkę. Duszę.

4. Dodaję makaron do warzyw na patelni. Mieszam i chwilkę podsmażam.

Smacznego :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Parada kotletów

Na pokuszenie kotletożerców.
Mielone z dodatkiem:
- dyni ;)
- papryki
- ogórka
- kukurydzy
- cebuli z czosnkiem i serem

Foto z "akcji" "parada kotletów":



Składniki:
- 250 g mięsa mielonego z indyka
- 1 jako
- 10 łyżek płatków owsianych
- kilka łyżek mąki krupczatki (do obtaczania kotletów)

Przyprawy:
- majeranek
- pieprz cayene (nie za dużo)
- gałka muszkatałowa
- kolendra (w ziarenkach, niewiele)
- sól
- pieprz mielony wielokolorowy

Dodatki:
- konserwowy ogórek (bardzo mały) drobno pokrojony
- kilka plasterków czerwonej papryki pokrojonej w małą kostkę
- 2 łyżki dyni startej na dużych oczkach tarki
- 1 łyżka kukurydzy konserwowej
- 1 łyżka mieszanki drobno pokrojonej cebuli, czosnku i żółtego sera.

Do smażenia:
- olej (użyłam winogronowy)

Wykonanie:
1. Mięso mieszam z jajkiem, płatkami owsianymi i przyprawami. Odstawiam na ok. 10 minut.

2. W osobnej miseczce nakładam odrobinę drobno pokrojonego ogórka i 2 łyżki mieszanki mięsnej. Mieszam, formuję dwa minikotleciki i obtaczam je dokładnie w mące krupczatce. To samo robię z kolejnymi dodatkami tworząc kotleciki o różnych smakach.

3. Obtoczone kotlety  układam na rozgrzanym oleju i smażę na patelni z obu stron na złoty kolor.

Mój ranking smakowy:
pierwsze miejsce zajęły kotlety z dodatkiem dyni, drugie z kukurydzą, trzecie z papryką, czwarte z serem, piąte z ogórkiem ;)

Smacznego :)

P.S.
Dla mniej cierpliwych:  wszystko wrzucamy do jednej miski i tworzymy kotlety wielosmakowe. ;)


środa, 10 października 2012

Fasolka po "bretońsku" ze schabem, papryką - przygotowana w szybkowarze

Pierwszy raz fasolkę po bretońsku jadłam... z babcią w barze mlecznym.
Później nastąpiła długa kariera tego dania na domowych stołach.

Teraz moja wersja przygotowana w szybkowarze:

 
Najpierw namaczamy fasolkę na ok 10 godzin przed gotowaniem.
Po upływie tego czasu fasolkę odsączamy i płuczemy .

Składniki:
- 1,5 szklanki fasoli "Jaś" (objętość suchej fasolki przed namoczeniem)
- 1 mała czerwona papryka
- 1 cebula
- 1 "kotlet" schabu
- 400 g. pomidorów z puszki
- mały kawałek selera
- 1 litr wody + ok. 125 ml (pół szklanki)
- 4 łyżki pikantnego keczupu
- 2-3 łyżki mąki (pszenna typ 650)
- 2-3 łyżki śmietany

Przyprawy:
- majeranek
- kminek
- pieprz czarny
- liść laurowy
- ziele angielskie
- "pieprz" cayenne (nie za dużo bo wyjdzie nam "piekielna fasolka" ;))
- sproszkowana czerwona słodka papryka
- mieszanka "pieprz ziołowy"(do dodania tej mieszanki przypraw natchnęła mnie moja mama)
- sól lub 1/2 "rosołka"
+
ewentualnie odrobina kurkumy

Do smażenia:
- olej (użyłam rzepakowego)

Ilość składników spałaszowana przez dwóch łasuchów z dużą, dużą dokładką, która starczyłaby i dla czworga.

Uwaga: podczas gotowania w szybkowarze wytwarza się wysokie ciśnienie. Należy zachować ostrożność. Przed otwarciem garnka należy wyłączyć gaz i "spuścić" parę z pomocą specjalnego zaworu. Rękawice kuchenne ochronią ręce.

Wykonanie:
1. Fasolkę namaczamy w wodzie na ok 10 godzin. Po tym czasie odsączamy ją i płuczemy.

2. Kroimy: cebulkę drobno, seler, paprykę i schab w "kostkę". Wszystko wrzucamy na rozgrzany olej i lekko podsmażamy. Od czasu do czasu mieszamy.

3. Do garnka dodajemy  pomidory i fasolkę. Chwilę podsmażamy i dodajemy keczup i wodę.

4. Dodajemy przyprawy: majeranek, kminek, pieprz czarny, pieprz cayenne, pieprz ziołowy, liść laurowy, ziele angielskie, słodką paprykę i ewentualnie kurkumę.

5. Zamykamy szybkowar. Gotujemy ok 30-40 minut (w zależności od "uwodnienia" fasolki ;), czas liczymy od zagotowania się zawartości szybkowara)

6. Po ok. 30-40 minutach wyłączamy szybkowar, spuszczamy parę (bardzo ważne). Gdy garnek lekko ostygnie otwieram szybkowar (mając na rękach rękawice kuchenne).  Ok. 2-3 łyżki mąki mieszam dokładnie z 125 ml wody i wlewam do garnka. Włączam ponownie ogień. Dodaje sól. Dokładniej mieszam fasolkę po bretońsku.  Do kubeczka nakładam 2-3 łyżki śmietany i stopniowo "hartuje" dojąc do niej kilka łyżek gorącej "zupy" i dokładnie mieszając. Przyciszam maksymalnie ogień. Śmietanową mieszankę doję do fasolki po bretońsku i dokładnie mieszam. Chwilkę jeszcze gotuję i...

Gotowe :) Smacznego :)

P.S.
Może do następnej fasolki "po bretońsku" dodam odrobinę suszonych pomidorów, tymianek... ;) chyba pasowałyby ;)





niedziela, 19 sierpnia 2012

Łosoś z papryką i... boczkiem

Składniki:
- filet z łososia (310 g)
- 1/2 żółtej i 1/2 czerwonej papryki (razem 328 g)
- plasterki boczku (20 g)

Do smażenia:
- masło (1 łyżka, nie za duża ;))

Przyprawy do gotowania łososia:
- 2 liście laurowe
- 2 ziarenka ziela angielskiego
- 1/2 łyżeczki posiekanej suszonej trawy cytrynowej
- odrobina soli

Ilość składników dla dwóch osób (niezbyt głodnych).

Przyprawy do smażonej, duszonej potrawy:
- kolendra (w postaci niezmielonych ziaren)
- pieprz cayenne
- słodka papryka mielona

Przygotowanie:
1. Pozbawiony skóry filet łososia gotuję kilka minut w wodzie z dodatkem liści laurowych, ziela angielskiego, trawy cytrynowej i soli.
2. Na maśle smażę pokrojoną w kostkę paprykę z pokrojonym w plasterki boczkiem.
3. Odcedzam ugotowanego łososia (ziele angielskie, liść  laurowy i trawę cytrynową wyrzucam). Usuwam z mięsa ości. Rozdrobnionego łososia dodaje na patelnię. Wszystko mieszam i posypuję kolendrą. Duszę. W między czasie dodaję pieprz cayenne i słodką paprykę mieloną.

Smacznego :)

P.S.
Nie należy przesadzać w tej potrawie z ilością masła i boczku... będzie za tłusto ;)

czwartek, 7 czerwca 2012

Fasolka z warzywami i żółtym serem

Fasolka z warzywami i serem
Fot. Fasolka z warzywami i serem
Dobrze mieć wybór. ;)
Danie smaczne z serem żółtym i bez niego.

Składniki:
- garść fasolki
- 1 papryka czerwona
- 1 papryka żółta
- 1 por (biała cześć)
- 1 marchewka
- 200 g pomidorów z puszki
- 1 pomidor "żywy"
- 1 pomidor "suszony"
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- woda
- ser żółty





Przyprawy:
- kolendra mielona
- pieprz cayenne
- mielony pieprz czarny
- sól
- kminek

+ ewentualnie kilka plasterków szynki drobiowej pokrojonej w kostkę

Przygotowanie:
1. Fasolkę namaczam w wodzie na całą noc. Rano odlewam i zalewam nową wodą. Gotuję do chwili gdy fasolka będzie na wpół miękka.
2. Wszystkie warzywa kroję w kostkę lub plasterki. Dodaję do fasoli.
3. Dodaję przyprawy i koncentrat. Gotuję aż do miękkości.
4. Rozlewam na talerze. Dodaję starty ser żółty. Mieszam.

Smacznego :)

P.S.
Ewentualne zagęszczenie potrawy: 1/2 szklanki letniej wody + 1 duża łyżka mąki kukurydzianej.

piątek, 4 maja 2012

Emigracyjny eintopf

eintopf z kukurydzą
Fot. Eintopf z kukurydzą. Zupę przystroiłam siedmioma listkami roszponki





Eintopf to bardzo gęsta zupa warzywno-mięsna, rodem z Niemiec.

Mój eintopf jest inspirowany przepisem niemieckich emigrantów osiadłych w USA. Odrobinę zmodyfikowałam oryginalny przepis. Nie użyłam ostrych papryczek. Lubie ostre potrawy, ale odrobina pieprzu cayenne wystarczy w tak ciepły dzień ;). Troszkę więcej ognistych przypraw do talerza i czułabym się, żeglując po świecie dnia dzisiejszego, jak parostatek, któremu ktoś dosypał za dużo węgla. ;)
Zagęściłam zupę odrobiną mąki kukurydzianej. 


Składniki:
(dla dwóch osób)

- dwa duże ziemniaki,
- 1 cebula,
- 1 pierś kurczaka,
- 2 pomidory lub 1/2 opakowania pomidorów z puszki,
- 1/2 puszki kukurydzy,
- 1 ząbek czosnku,
- 1,5 szklanki bulionu drobiowego lub 1,5 szklanki gorącej wody + 1/4 kostki bulionowej
- 1-2 łyżek oleju (użyłam słonecznikowego)

Przyprawy:
- pieprz cayenne (minimalna ilość, przyprawa jest bardzo ostra),
- pieprz czarny,
- czerwona słodka papryka

+ ewentualnie odrobina mąki kukurydzianej do zagęszczenia zupy.
 
Gotowanie:
1.  Do garnka wlewam 2 łyżki oleju, dodaje pokrojone w plastry ziemniaki, pokrojone w kostkę mięso, cebulę, pomidory, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz wlewam 1,5 bulionu drobiowego.
2. Dodaję przyprawy: pieprz cayenne, pieprz czarny i słodką paprykę.
3. Całość gotuję pod przykryciem na małym ogniu ok. 20 minut.
4. Dodaję 1/2 puszki kukurydzy i gotuję jeszcze ok. 10-15 minut.
5. Zagęszczam zupę odrobiną mąki kukurydzianej. (Sypię odrobinę i bardzo dokładnie mieszam)
6. Jeśli ziemniaki są miękkie danie jest gotowe.

Uwaga: w pierwszej chwili smakowania zupy odrobinę oszukuje ona swoją łagodnością kubki smakowe. Taka już natura pieprzu cayenne. Zupa wydaje się bardziej łagodna niż najprawdopodobniej jest w rzeczywistości. Jej smak warto oceniać po kilku łyżkach.

Smacznego :)


Źródło: oryginalny przepis znajduje się w książce "Podróże kulinarne. Kuchnia amerykańska. Tradycje, smaki, potrawy".


wtorek, 24 kwietnia 2012

Kurczak w sosie cytrusowym

Potrawa łamiąca konwenanse. O smaku cytrusowym, słodkim, kwaskowym i... ostrym. Czy to deser, czy drugie danie? Dla wymagających łasuchów.

kurczak w sosie cytrusowym
Fot. Kurczak w sosie cytrusowym
(a te listki roszponki, to jakby "miętę" do siebie czuły ;) )

Składniki (dla 2 osób z dokładką ;)):
- 1 mała pierś kurczaka
- 4 plasterki ananasa z puszki
- 200 ml soku z ananasa 
- sok z 1/2 słodkiej pomarańczy + otarta skórka (ok. 1 łyżeczki)
- sok z 1/3 cytryny


Przyprawy:
- cynamon
- anyżek
- mielona kolendra
- pieprz cayenne
 
Dodatkowo na sos:
- 200 ml jogurtu
- 100 ml wody
- 1 łyżka serka mascarpone
- 1 łyżeczka miękkiego masła
- 1-2 łyżek mąki kukurydzianej
- odrobina kurkumy



Do przybrania:
- 4 plasterki pomarańczy
- jeden plasterek cytryny przekrojony na pół
- kilka listków roszponki

Przygotowanie:
1. Lekko zmrożoną pierś kurczaka kroję na plastry o grubości ok 1 cm.
2. Pokrojone mięso zalewam w misce sokiem z ananas, pomarańczy i cytryny.
3. Dodaje przyprawy: cynamon, anyżek, mieloną kolendrę, pieprz cayenne. Wszystko dokładnie mieszam.
4. Do miski wrzuca 4 plasterki ananasa i startą skórkę pomarańczy. Mięso w marynacie zostawiam na ok 30 minut.
5. Całość przelewam na patelnię i duszę aż do miękkości mięsa.
6. W tym czasie jogurt mieszam z wodą, serkiem mascarpone, masłem, mąką kukurydzianą i odrobiną kurkumy. Otrzymaną mieszaninę "hartuję" dodając stopniowo kilka łyżek sosu z patelni i dokładnie mieszając. Dodaję sos jogurtowy do pozostałych składników na patelni. Mieszam.
7. Czekam aż sos zgęstnieje. Gotowe.

Z czym podać? Z ryżem i czerwoną soczewicą ugotowanymi w bulionie.

Czym przybrać? Plasterkami pomarańczy, cytryny, zielonymi listkami np. roszponki. Już na talerzu całe danie dodatkowo oprószam pieprzem cayenne i kolendrą.

Świetnie pasowałaby do tego sosu drobniutko pokrojona papryczka chili... niestety nie miałam jej pod nożem.

Smacznego :)

Uwaga: danie ma bardzo oryginalny smak, nie każdemu może smakować.

czwartek, 2 lutego 2012

Zupa a’la Strogonow

 
Bardzo lubię kuchnię rosyjską. Szczególnie w czasie zimy. Dziś ok. 4 nad ranem na termometrze było –19. Tropikalnie ;) dla morsów.


Zupa inspirowana boeuf Strogonow.


Dla dwóch-trzech osób

Składniki:

-         120 g pieczarek

-         150 g mięsa z piersi kurczaka

-         3 średnie ogórki kiszone

-         4 łyżki mąki (pszennej lub kukurydzianej)

-         1 cebula

-         duże opakowanie śmietany

-         6 oliwek zielonych

-         1/2 dużej czerwonej papryki

-         ½ litra gorącej wody + 1 rosołek

-         1 łyżka musztardy

-         1 łyżka posiekanej pietruszki.


Przyprawy:

-         pieprz

-         sól

-         kurkuma

-         papryka czerwona słodka

-         pieprz cayenne

-         rozmaryn

Do duszenia, smażenia:

-         masło sklarowane

-         olej rzepakowy

-         zwykłe masło


Przygotowanie:



  1. Mięso kroimy w cienkie paseczki. Łatwiej kroi się nie do końca rozmrożone mięso nożem typu „piła” ;)
  2. W garnku rozpuszczamy masło sklarowane i dodajemy olej. Wrzucamy mięso. Posypujemy go pieprzem czarnym i cayenne. Lekko obsmażamy, od czasu do czasu mieszając.

3. Cebulkę kroimy w półplasterki i wrzucamy do mięsa.

    4. Pieczarki kroimy w plasterki i wrzucamy do pozostałych składników. Dodajemy małą łyżeczkę zwykłego masła. Garnek przykrywamy pokrywką i całość dusimy.

      5. Kroimy czerwoną paprykę i oliwki w paseczki. Dodajemy do garnka i dokładnie mieszamy.

        6. Całość posypujemy 2 czubatymi łyżkami mąki i dokładnie mieszamy.
        7. Wlewamy ok. ½ litra wody i wrzucamy rosołek. (Jak nie ma się pod ręką domowego rosołu to pozostaje wyjście awaryjne: „rosołek” ;) ) Zagotowujemy. Przykręcamy ogień.
        8. Śmietanę mieszamy z 2 łyżkami mąki i stopniowo dodajemy do niej kilka łyżek gorącej „zupy”. Mieszankę wlewamy ostrożnie do zupy. Mieszamy.

          9. Ogórki kroimy w paseczki. Wrzucamy do zupy. Mieszamy.
          10. Dodajemy 1 łyżkę musztardy oraz kurkumę, słodką paprykę, rozmaryn, pietruszkę. (Kusi mnie, aby kiedyś dodać do tej zupy trawę cytrynową, ale nie tym razem… ;) ). Gotujemy jeszcze kilka minut na małym ogniu.
          11. Gotowe :)
          12. „Zupa” powinna mieć konsystencje sosu.


          Smacznego

          wtorek, 24 stycznia 2012

          Kotleciki leśne

          Dokładniej powinna nazwa tych kotletów brzmieć: Kotleciki leśne w wersji miejskiej ;) Zamiast leśnych grzybów użyłam pieczarek.

          Porcja dla dwóch osób bardzo głodnych lub czterech mniej zgłodniałych ;).

          Składniki:
          - ok. 2 duże lub 4 małe garście ;)  mięsa mielonego (użyłam mięsa mielonego z indyka),
          - 3 - 4 garście płatków owsianych,
          - pieczarki (ok. 10 dużych, drobno pokrojonych),
          - 1 średnia cebulka (drobno pokrajana),
          - 1 jajko

          Przyprawy:
          - pieprz czarny sproszkowany,
          - pieprz cayenne.

          Do smażenia:
          - 2 łyżki oleju (użyłam palmowego)
          - 1 łyżeczka masła klarowanego.

          Przygotowanie:
          1. Pieczarki i cebulkę kroimy drobniutko.
          2. Na patelni rozgrzewamy olej i masło klarowane.
          3. Wrzucamy na patelnię pokrojone pieczarki i cebulkę. Przykrywamy pokrywką i dusimy.
          4. Do dużej miski wrzucamy uduszone pieczarki i cebulkę, mięso mielone, płatki owsiane. Całość lekko wyrabiamy z pomocą łyżki.
          5. Do masy mięsnej dodajemy jajko. Wyrabiamy masę.
          7. Dodajemy przyprawy: pieprz czarny i pieprz cayenne. Wyrabiamy dokładnie masę i odstawiamy na ok. 15 minut.
          8. Z pomocą dwóch łyżek formujemy małe kotleciki. Nakładamy na patelnię i lekko spłaszczamy. Dusimy kilka minut. Przewracamy na drugą stronę. Dusimy jeszcze kilka minut. I... gotowe :)

          Smacznego :)

          Z czym podajemy:
          Przykładowo: z ryżem i sosem pieczarkowym ;)

          Smacznego :)

          niedziela, 4 grudnia 2011

          LANGOSZKI

          Piekło w gębie


          Placuszki z gotowanych ziemniaków, mąki pszennej, drożdży, mleka, z nadzieniem mięsno-cebulowym.

          Polecane sosy: pomidorowy, czosnkowy.
          Polecane dodatki: starty żółty ser, przyprawy do posypania.
          Ilość porcji: dla 2-3 osób
          Koszt: Mały.
           
          Węgierska podróż na polskim talerzu.




          Zainspirowana węgierskimi przepisami natknęłam się w internecie na langosze (węgierskie placki ziemniaczano-mączne). Po wielu eksperymentach placuszki przerodziły się w pyszne nadziewane polskie „langoszki”, które zagościły w moim domowym menu na stałe.


          Przepis jest prosty do zapamiętania, waga składników niemal w dwójkowym systemie.


          Składniki:

          Ciasto na placuszki:

          -         2 dorodne ziemniaczki, ugotowane i rozdrobnione

          -         20 dekagram mąki pszennej,

          -         ½ do max. 1 szklanki letniego mleka

          -         20 gram drożdży

          -         1-2 łyżki oleju lub oliwy (np. kukurydzianego lub z oliwek)



          Nadzienie:
           
          -         15 - 20 dkg mięsa mielonego (drobiowego: z kurczak lub indyka)
          -         mała cebulka drobno posiekana
          -         2 łyżki oleju do smażenia
                -         przyprawy do smaku sproszkowane: pieprz cayenne, imbir, kolendra,  pieprz czarny, chili,


          Sosy:

          Czosnkowy (1/2 szklanki gęstego jogurtu, 1 łyżka musztardy, cztery przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, pieprz czarny. Składniki wymieszać i odstawić na ok. 30 min do lodówki)

          Pomidorowy (20 dekagram pokrojonych pomidorów z puszki, 1/2 małej czerwonej cebulki pokrojona w drobną kosteczkę,  cztery pokrojone zielone oliwki, pieprz czarny, sproszkowana papryka słodka czerwona, papryka chili, oregano. Składniki należy dusić na małym ogniu w rondelku ok. 15 - 20 minut ).

          Jeśli zostanie mi nadzienie mięsno-cebulowe dodaje je do sosu pomidorowego


          Dodatki do posypania placuszków:

          Starty na grubych oczkach tarki żółty ser.

          Sproszkowane przyprawy np. chili do posypania, dla tych którzy lubią „piekło w gębie”

          Potrzebne narzędzia: miska, patelnia, rondelek, łopatka do przewracania placuszków na patelni, papierowy ręcznik do odsączania placuszków z nadmiaru tłuszczu, talerze, miseczki na sosy i dodatki, sztuce

          Wykonanie ciasta:


          1. Ziemniaki obieram, płucze, zalewam w garnku wodą, tak aby je dokładnie pokryła i gotuje do miękkości ok. 20-30 minut. (jeśli ziemniaki mają czystą skórkę można je również ugotować w „mudnurkach”) Co jakiś czas sprawdzam widelcem, czy ziemniaczki są ugotowane. Jeśli widelec wchodzi gładko w ziemniaka jest on ugotowany. Odlewam wodę, czekam aż lekko ostygną i rozdrabniam.
            Czym można je rozdrobnić? Praską do ziemniaków lub tłuczkiem do ziemniaków ewentualnie w najprostszy sposób poprzez ugniatanie ich widelcem.
          2. Do miski wsypuję mąkę. Miska powinna być tak duża, aby pomieściła wszystkie składniki ciasto i umożliwiła jego wyrośnięcie.
          3. Do ½ szklanki letniego mleka dodaje drożdże. Rozprowadzam je łyżką, tak, aby połączyły się z mlekiem.
          4. Do miski z mąką dodaję ugniecione, wystudzone ziemniaki i drożdże rozprowadzone w mleku oraz olej. Składniki te zagniatam. Ciasto powinno mięć konsystencje odrobinę luźniejszą niż ciasto drożdżowe.  W razie potrzeby dodaję odrobinę letniego mleka (ciasto za twarde, nie lepiące się)  lub mąki (ciasto za wolne).
          5. Miskę z ciastem nakrywam czystą ściereczką i pozostawiam je do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

          W czasie czekania na efekty pracy drożdży robię nadzienie i sosy:

          Nadzienie mięsno-cebulowe:

          1. Na średnim ogniu na patelni rozgrzewam olej (ok. 2 łyżek). Wrzucam mielone mięso i pokrojoną cebulkę.
          2. Dodaję przyprawy pieprz cayenne, imbir, kolendrę,  pieprz czarny, chili.
          3. Wszystkie składniki ugniatam widelcem, lekko podsmażam, następnie przykrywam pokrywką patelnię i duszę wszystkie składniki ok. 15 – 20 minut.

          Przygotowanie placuszków:

          1. Na patelnię wlewam olej. (około 1 cm od dna patelni).
          2.  Na rozgrzany olej (średni lub mały ogień) kładę ostrożnie placuszki z nadzieniem zrobione w ten sposób:
          3. Ręce myję i wcieram w nie odrobinę oleju (ciasto będzie lepiej od nich odchodziło)
          4. Na dłoń nabieram odrobinę ciasta i rozklepuje je drugą ręką na całą dłoń.
          5. Na środek ciasta nakładam odrobinę nadzienia mięsno – cebulowego.
          6. Sklejam obydwa brzegi ciasta tworząc lekko spłaszczony placuszek.
          7. Placuszek z nadzieniem ostrożnie kładę na rozgrzanym oleju (nie za mocno rozgrzany, bo będzie w domu „siwy dym”)
          8. Delikatnie smażę placuszki na małym ogniu, kilka minut. Gdy ich góra lekko „zetnie się” ostrożnie przewraca je na drugą stronę i dosmażam. Powinny mieś jasno żółty kolor.
          9. Warto odsączy placuszki na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu.

           Sposoby podania:
          1. Bez dodatków.
          2. Posypane startym żółtym serem.
          3. Polane sosem pomidorowym lub czosnkowym.
          4. Mój ulubiony sposób: polane sosem czosnkowym, posypane żółtym serem z dodatkiem chili.

          Uwaga: potrawa z cyklu: Nie mogę przestać jeść.



          Zamiast mleka można langoszki zrobić z dodatkiem jogurtu.
          Inny sposób podania: po usmażeniu można zawinąć je w cieniutkie plastry wędzonego sera.

          W planach z nadzieniem grzybowym ;)



           Smacznego życzy Czart